Poruszanie się między rolą a potrzebą.
Każdy z nas ma wiele ról. Niektóre są naturalne (mama, tata, syn, córka, partner). Inne wynikają z naszej aktywności, zawodowej, jeszcze inne z naszych cech osobowości (pocieszyciel, pomagająca). Nasze role dają nam orientację i bezpieczeństwo w niepewnych sytuacjach i pomagają we wspólnym funkcjonowaniu społecznym.
Nasze role potrafią nas także ograniczyć i przejąć sterowanie nad nami. Bycie w roli, która w całości pochłania i jest odgrywaniem siebie nieprawdziwego, kosztuje mnóstwo energii. Tu pojawia się niebezpieczeństwo, że funkcjonowanie w roli przygniecie nasze autentyczne JA.
A przecież kontakt z Twoim prawdziwym JA jest niezbędny do budowania silnych, szczerych relacji. do bycia autentycznym i wyraźnym rodzicem. To tutaj dotykasz swoich potrzeb, marzeń, intuicji, wartości, sensu twoich działań i twojego serca. To rdzeń twojego bycia człowiekiem.
Nasze role mają dawać nam możliwość spełniania naszych pragnień i rozwijania naszych zdolności i talentów. Rola Rodzica ma Ciebie przybliżać do siebie, nie oddalać.
To oczywiste, że stając się rodzicami, stajemy się odpowiedzialni za zadbanie o potrzeby naszych dzieci. Jednocześnie mamy być dla nich dobrym przykładem zadbania o siebie. Dla rodzica to emocjonalne wyzwanie. A przyczyn niezadowolenia, frustracji i braku cierpliwości powinniśmy doszukiwać się w niezaspokojonych, własnych potrzebach.
Świadomość tego, że potrzeba jest przed emocją, pomaga w zarządzaniu emocjami. Zanim pojawią się emocje, warto zastanowić się, czy nasze potrzeby są spełniane.
Które z Twoich potrzeb domagają się spełnienia?
Jeśli już wiesz, to zacznij je spełniać. Wydaje się to być proste. Nie zawsze. Nawet jeśli zrozumiałeś swój wewnętrzny świat, wiesz, czego potrzebujesz, co jest dla Ciebie dobre i musisz to ze swoim „światem zewnętrznym”, rodziną, sytuacją życiową poukładać. Bo będąc rodzicem, jesteś częścią systemu, który może Cię wspierać.
Co zatrzymuje Cię przed zmianą?
Poczucie odpowiedzialności, trudna sytuacja życiowa, nieumiejętność stawiania granic, trudność w definiowaniu własnych potrzeb, przekonania i wzorce roli rodzica wyniesione z domu mogą być przyczyną tego, że trudno nam sięgać po aktywności w innych rolach.
Poszukiwanie własnej ścieżki rodzicielstwa, która pozwala cieszyć się czasem spędzanym z dzieckiem, a jednocześnie umożliwia poruszanie się w innych, ważnych dla Rodzica obszarach, jest ogromnym wyzwaniem.
Moja zawodowa droga uczyła mnie uważności na siebie i innych. Moja życiowa historia jako rodzica dziecka ze specjalnymi potrzebami wymagała ode mnie maksymalnego zaangażowania, obecności fizycznej i mentalnej. Dla mnie było oczywiste, że potrzeby dziecka są teraz najważniejsze. Odpowiedzialnie stawiłam się do wyzwania, przed którym postawiło mnie życie. Wymagająca codzienność ostatnich lat, dzień po dniu bycia do dyspozycji mimo zmęczenia, godzin terapii, konfrontacji z diagnozami były moją rzeczywistością. I nie żałuję tego. Taka codzienność kształtowała mnie jako człowieka.
O wiele aspektów mojej osobowości nie potrafiłam wtedy zadbać. I tego żałuję. Jednak moje pasje i zawodowe marzenia odzywały się we mnie. Podtrzymywałam je szkoleniami, kursami, które szlifowały mój zawodowy warsztat i dawały możliwość bycia w innej roli.
Ze szkoleń wracałam z nową energią do domu. Widziałam zaciekawione oczy moich dzieci, kiedy z zachwytem słuchały, co wydarzyło się u mnie. Do tego pod moją nieobecność dzieci były zaopiekowane i zadowolone. Życie potwierdzało mi, że jestem na dobrej drodze. Widziałam, że moja chwilowa nieobecność umożliwiła dzieciom nowe doświadczenia z Tatą.
To odkrycie skonfrontowało mnie z pytaniem: Kim jestem, kiedy nie zajmuję się byciem Mamą?
Rodzicielstwo jest podróżą, nie celem.
Bycie rodzicem nie oznacza, że masz przestać być sobą. Wręcz przeciwnie: to najważniejszy moment, by siebie zobaczyć. Ciesz się czasem swojego rozwoju, uczenia się nowych umiejętności, odkrywania talentów, o których może nie wiedziałeś.
Pobądź chwilę ze sobą i pomyśl:
Czego lub kogo potrzebujesz, by odkryć nowe horyzonty siebie?